Summer nights
Ciepły letni wieczór, na niebie gwiazd było tyle, że Pewna Dziewczynka miała wrażenie jakby niektóre topiły się w wodzie. To były jej wymarzone wakacje nad morzem.
Siedziała na plaży i patrzyła w niebo. Napawała się tym pięknym widokiem. Patrzyła tak uważnie i zachłannie jakby chciała zachować w pamięci każdy szczegół. Nagle usłyszała szelest na wieży ratowniczej. Spojrzała w tamtą stronę i zobaczyła chłopaka z rozbrajającym uśmiechem:
-Nie chciałem. - Powiedział szczerząc do niej zęby w uśmiechu. - Byłaś taka skupiona. Tak ładnie wyglądałaś. Nie chciałem ci przerywać. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że z wieży lepiej widać. Może sprawdzisz?
Pewna Dziewczynka zdziwiła się, ale ciekawość była od niej silniejsza. Przystała na propozycję. Wdrapała się na nią i usiadła obok niego.
-Faktycznie miałeś rację.
W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi i Pewna Dziewczynka ocknęła się z rozmyśleń na swojej nowej sofie w gąszczach balkonowej roślinności. Natychmiast pobiegła otworzyć. W drzwiach stał Marco. A za nim było słychać szybkie kroki.
-Nie zamykajcie drzwi. -Dało się słyszeć z głębi klatki. Po chwili wbiegł chłopak z wieży.