Plan: Spadaj Przebyrzydły Adoratorze

     Po lunchu nadszedł czas na relaks w SPA. Cieszyła się ogromnie na myśl o ciszy i spokoju. Nic nie było w stanie popsuć jej humoru. Miała wreszcie sporo czasu dla przyjaciół. Mogła nadrobić zaległości z wiosny. Przebrała się i wygodnie ułożyła. Poczuła na skórze przyjemne ciepło olejku i zatopiła się w rozmyśleniach.
     Świat jej myśli przeniósł ją nad morze, na ciepły piasek w słoneczny dzień. Znalazła kawałek plaży tylko dla siebie - z daleka od tłumu wczasowiczów. Korzystała z pięknej pogody - opalała się, kąpała w morzu, spędzała czas na lekturze. Jej powrót do wakacji. Odtworzyła wszystko pomijając jedynie sprawę z T. Nie chciała się zadręczać przeszłością. Nie tego jej było trzeba. Nie dzisiaj. 
       Po masażu przyszedł czas na zabiegi upiększające. Tam już widziała się z dziewczynami. Rozmawiały o wszystkim i o niczym.
-Jak Ci się układa w pracy?- Zapytała Nela. Nela była piękną i wziętą tłumaczką. Poznały się z Pewną Dziewczynką na studiach. Już od pierwszego dnia znalazły wspólny język i stworzyły wspólny front przeciwko wykładowcom. My albo oni -mówiły sobie i szły do przodu. Były do siebie trochę podobne - obie zdolne, zgrabne i inteligentne. Czasami śmiały się, że są jak siostry bliźniaczki, które można rozróżnić po kolorze włosów - jedna blondynka, druga brunetka. 
-Powoli się uczę. Całkiem ciekawa ta branża. A jak w świecie tłumaczy? Ktoś nowy na horyzoncie?- zapytała Pewna Dziewczynka.
      Nela uśmiechnęła się tajemniczo. Oznaczało to odpowiedź twierdzącą. Obie z Dianą nie kryły zaciekawienia. Z Dianą znały się z pierwszej wspólnej pracy w recepcji pewnego kompleksu biurowo-rozrywkowego. Diana była równie piękna co zgrabna. Później pracowała na światowych wybiegach, póki nie poznała swojego świeżo poślubionego męża. Pewna Dziewczynka po cichu jej tego zazdrościła. 
-No to opowiadaj. Jaki jest ten tłumacz? -Dopytywała się Di z ciekawością. Nela zbyła je kolejnym uśmiechem i sprytnie zmieniła temat:
-Lepiej powiedz co zamierzasz z tym natrętem, który uszkodził Twoje ukochane auto.
-Dobre pytanie... Nie zastanawiałam się nad tym za bardzo. Zapytam naszego Komandosa, żeby mi doradził jak go skutecznie utemperować. Chętnie bym zobaczyła jak to jest być prześladowcą.- Dodała z uśmiechem Pewna Dziewczynka.
-Chętnie się przyłączę. Może powrócą stare dobre czasy Aniołków Charliego?- Zaproponowała Di.
-Niech wrócą.- Skwitowała Nela z kolejnym tajemniczym uśmiechem.
     Wszystkie wstały i się rozeszły, by się przebrać. Były gotowe na kolacje. Każda zjawiskowo piękna. Jednak Pewna Dziewczynka jaśniała blaskiem  małej białej sukienki. 
-Znajdźmy chłopaków. Powinni być tam gdzie zwykle. - Zarządziła Nela.
        I byli. Czekali na nie przy barze w ich ulubionym lokalu. Lubili to miejsce, bo widok był przepiękny. Z każdej strony, przez okno można było zobaczyć panoramę miasta. Była w tym jakaś taka mała magia. Lubili też różnorodność potraw tam serwowanych. Wybrali duży stolik, żeby wszyscy się mogli zmieścić. Widok mieli na rzekę. 
     Zamówili i zaczęli rozmawiać. Nagle do stolika podszedł kelner z liścikiem. Pewna Dziewczynka nie kryła zdziwienia. Spojrzała na kelnera i usłyszała:
-To od tego pana. -Kelner wskazał ręką osobę, która siedziała tyłem i była dość pochłonięta rozmową. 
       Jakiś biznesmen. Chyba ktoś mu szepnął słówko, że cały stolik Pewnej Dziewczynki się na niego patrzy, bo się odwrócił, a ona zamarła. To był ON. Znów. Znów! Przeczytała liścik: Przyszła pani za wcześnie i jak zwykle z obstawą. Zagotowało jej się wszystko w środku, ale z największą obojętnością odłożyła liścik i wróciła do rozmowy z przyjaciółmi.
Tak, to musi się skończyć -pomyślała. I już na głos:
-Komando musisz mi chyba pomóc. Czas pokazać zuchwalcowi, że zadarł z niewłaściwą osobą.
-Uła ktoś tu chyba za mocno nadepnął na odcisk naszej małej. Mam postawić na nogi całą kompanię?- Pytał z rozbawieniem.
-Wystarczy pół.- Odparła Pewna Dziewczynka słodkim acz wrednym głosikiem.- Teraz ja się pobawię.

Popularne posty