Zwycięska chwila

      Dzień jak co dzień -pełen pracy, w której Pewna Dziewczynka wreszcie czuła się potrzebna. Zadowolona z postępów realizacji zleceń i rozmów z kontrahentami wracała do domu. Jechała tą samą drogą co zawsze. Tą samą, na której pan spowodował kolizję. Odruchowo już zwolniła przy stacji benzynowej. Przeczytała napis na bilbordzie 
Przepraszam, już będę grzeczny. P.
      Żadnych zdjęć, tylko treść. Dziwne to - pomyślała, a zaraz potem skojarzyła. P miało oznaczać Pan. To było do niej. Po chwili się roześmiała. Rozbawiła ją pokora tego zarozumialca. Z drugiej strony zaczął jej trochę imponować. Dość mocno oberwał i jeszcze przepraszał. Wiedziała, że pozbyła się go na dobre.

Popularne posty