Nowy rozdział
Pierwszy dzień pracy Pewna Dziewczynka rozpoczęła bardzo ochoczo. Zawsze ciekawiło ją wszystko co nowe. Z nieopisaną radością i zapałem chciała się wszystkiego jak najszybciej i najlepiej nauczyć. Porywczość była jej słabością, która ujawniła się przy pierwszym zamówieniu.
Transport przyjechał. Wiedziała, że teraz będzie musiała wszystko dokładnie sprawdzić - jak ją uczono na szkoleniu. Niestety to zamówienie obfitowało w wady mechaniczne. Zmartwiła się. Zdezorientowana komentarzem pracowników, że pewnie ktoś wiedział, że dziś będzie jej kolej i zrobił to specjalnie, poszła po notes i długopis. Tak uzbrojona zaczęła wszystko skrzętnie notować. Uważała, że dobrze postępuje. Zrobiła rysunki z zaznaczeniem wad. Nie zraziła się kąśliwymi żartami pracowników. Robiła swoje. Pod koniec pracy wysłała reklamacje z pełnym zestawieniem.
Pewna Dziewczynka choć była skrupulatna, nie uwzględniła w swoim doskonałym planie faktu, że po pracy wróci do domu i zacznie znów rozpamiętywać swój Powrót. Nie było to dla niej łatwe, gdyż miała poczucie tego, że zostawiła za sobą niewyjaśnioną sprawę. Bała się, że źle postąpiła raniąc T. W pracy męczył ją stres a wieczorami gryzły ją wyrzuty sumienia i ciągłe pytania o to czy dobrze wybrała. Czas pokaże - myślała i tą myślą uspokajała się przed zaśnięciem.
Kolejny dzień i kolejne wyzwania. Nie lubiła docinków ze strony pracowników. Nie lubiła się czuć jak niepotrzebna kobieta w męskim świecie. Uczyła się dopiero, więc dawała sobie prawo do błędów. Mimo wszystko, ciężko jej to przychodziło. Jej wrodzony perfekcjonizm starał się ujawniać na każdym kroku, a tłumienie go kosztowało ją dużo energii.
W końcu nadeszła chwila, w której mogła się wykazać. Jej pierwszy telefon do anglojęzycznego kontrahenta. Czuła się tak, jakby wygrała na loterii. Co jak co, ale mówić po angielsku to ona umiała najlepiej. Ze wszystkich języków, które umiała ten upodobała sobie szczególnie i w nim komunikowała się niemal bezbłędnie.
Wysłuchała uważnie instrukcji szefa i przeprowadziła rozmowę w typowym dla niej stylu - uprzejmą acz konkretną. Z anielską cierpliwością wyjaśniała klientowi style wykończeń, formy produktów, a także termin dostawy i realizacji zamówienia. Po skończonej rozmowie pękała z dumy i satysfakcji. I kto tu jest THE BEST?! - mówiła do siebie po cichu. Z takim spełnieniem zakończyła dzień pracy.