Spot lights?
Za dnia oddawała się pracy próbując jak najlepiej wypełniać swoje obowiązki, by późnym wieczorem lub i nawet w nocy móc zajmować się czymś, z czym wiązała duże nadzieje na nowe życie.
Po ciężkim tygodniu pojawiła się na budowie. Pierwszym miejscem do jakiego pobiegła była piwnica. Rzuciła w biegu robotnikom dzień dobry i już otwierała drzwi. Miała to być jej przyszła siłowania, ale póki co było to idealnie pomieszczenie by mogła ściągać antyki i tu je bezpiecznie złożyć. Tak się zapatrzyła, że nie słyszała jak ktoś stanął za nią.
-Powinnaś dostać karę za bieganie po budowie bez kasku i... w takich wysokich szpilkach. - Usłyszała żarty zza pleców.
-Cóż... Wiesz znam tutaj kierownika budowy. To bardzo miły człowiek. Myślisz, że mógłby mi jakoś pomóc uniknąć tej kary? - Zapytała zalotnie.
-Jeśli to ta sama osoba, którą ja znam to z pewnością. To taki dobry, dowcipny i inteligentny facet. - Powiedział z uśmiechem.
-A jaki skromny. - Dodała z nutką ironii.
-To przede wszystkim. Rozumiem, że efekty pracy są zadowalające? - Powiedział czekając na pochwały.
-Ujdą. - Odpowiedziała krótko i zaczepnie Pewna Dziewczynka. Spojrzała na zegarek. - W samą porę. - Dodała tajemniczo i rzuciła mu swój firmowy uśmiech.
Zegar wybił pełną godzinę i na schodach dało się słyszeć kroki. Po chwili zdezorientowany kierownik budowy zobaczył wnoszone meble. Były to drewniane, pięknie zdobione antyki. Widać było, że są wykonane bardzo starannie.
-Czy to arabskie antyki? - Odezwał się z nieukrywanym podziwem w głosie.
-Tak. - Nie kryła zachwytu Pewna Dziewczynka. - Udało mi się je zdobyć i szczęśliwie przetransportować.
Kierownik budowy spojrzał na nią z szacunkiem. W głębi duszy musiał przyznać, że zaimponowała mu ta drobna kobieta. Gdy pierwszy raz ją zobaczył na budowie to myślał, że to biegające od ściany do ściany dziecko, które wszystko ogląda. Wziął ją za nadpobudliwą wariatkę, dopóki Marco mu nie wyjaśnił skąd to wszystko. Całe to mylne wrażenie o niej. W sumie...wiele się nie pomylił. Właśnie cieszyła się jak małe dziecko. Dokonała niemal niemożliwego. Taka mała istota, która swoim uporem mogłaby przenosić góry.