After Party
Komando odprowadził Danny'ego i jego koleżankę do samych drzwi. Był na tyle uprzejmy, że pomógł mu wsiąść do samochodu od strony pasażera rzucają kluczyki dziewczynie z tekstem:
- Prowadź, bo on się nie nadaje.
Danny nawet nie starał się ukryć tego, że był pijany. Jego nastrój był świetny - w końcu nawrzucał Pewnej Dziewczynce. Chociaż czuł się nieswojo eskortowany przez Komandosa. Wydawał mu się nawet miły, do czasu aż po tym jak przytrzymał mu drzwi syknął mu prosto w twarz:
- Trzymaj się od niej z daleka, bo inaczej cała armia tego kraju ci nie pomoże.
Następnie zamknął drzwi od samochodu i z wymuszonym uśmiechem pomachał dziewczynie na pożegnanie.
- Miły z niego gość, co nie Danny? - Zagadnęła go widząc jego skwaszoną minę.
- Jesteś głupsza niż myślałem! - Warknął.
- O co ci znowu chodzi? Przecież odegrałeś się na niej nie? - Mówiła już poirytowana. - Widziałeś sam jaką miała minę, gdy nas zobaczyła. Ubaw po pachy! Słowo daję! Ona na prawdę pomyślała, że jestem twoją dziewczyną a nie siostrą.
- Zamknij się! Ona nie jest taka głupia... Domyśli się prędzej czy później. Ale on?! Jak on śmiał mi w ogóle grozić?! Mi?! Rozumiesz?! - Niemal krzyczał Danny. - To się tak nie skończy! Popamięta mnie!
- No tak...znów za dużo wypiłeś. Już prawie jesteśmy.
Siostra Danny'ego nie podejrzewała tego, że to nie alkohol przez niego przemawiał tylko zraniona duma. Nie mógł przecież zapomnieć tego upokarzającego dnia jak koledzy w miasteczku przyszli i pokazali mu plotkarski portal ze zdjęciami, na których Pewna Dziewczynka wydawała się tak pijana, że Pan podtrzymywał ją gdy wsiadali do taksówki. A jak ona tam wyglądała... Wystroiła się dla niego!
Danny nie rozumiał tego co widział. Coś mu nie pasowało, ale nie do końca wiedział co. Wpadł na szalony plan, który zamierzał zrealizować jeszcze tej nocy.