Turnout
Zaraz po rozmowie z Panem, Pewna Dziewczynka nie zdążyła odłożyć telefonu nim zadzwonił.- Panie Detektywie nie spodziewałam się wieści od pana. - Przywitała go tymi słowami.
- Coś się jednak zmieniło. Mam pewne interesujące informacje. - Mówił poważnie.
- Gdzie się spotkamy? - Przeszła od razu do meritum.
- Możemy jakoś zaaranżować dyskretne spotkanie?
- Właściwie...tak! Pomieszkuję obecnie u przyjaciela. Dzisiaj wracam do swojego mieszkania. Wie pan gdzie mieszkam?
- Zdaje się, że tak.
- Świetnie! Zaraz pojadę do miasta zrobić zakupy. Zostawię zapasowy klucz pod wycieraczką. Proszę być przed siódmą wieczorem. Przyjdę punktualnie o pełnej godzinie. Zadbam o to by nikt nic nie podejrzewał.
- Dobrze. Do zobaczenia.
Rozłączyła się i spojrzała na psa:
- Cóż Sage zapowiada się wieczór pełen gości. - Mówiła z uśmiechem głaszcząc pupila po łbie.
Wystukała na klawiszach wiadomość i wysłała Panu
Mała zmiana planów. Będziesz zadowolony, obiecuję.