Bad news are always coming first

   Pan był nieco zdziwiony na widok wiadomości od Dziewczynki. Uśmiechnął się po odczytaniu i powiedział do Włocha:
 - Ona nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać.

   Tymczasem Pewna Dziewczynka pakowała swoje rzeczy w domu Pana.
 - Co myślisz malutki? Spodoba mu się ta turkusowa sukienka? - Mówiła do Sage'a
A ten zaszczekał, jakby rozumiał ją doskonale. 
 - No tak! Ty się znasz lepiej na modzie ode mnie. - Zaśmiewała się.
A pies znów zaszczekał, dając jej do zrozumienia, że ma rację.
    Skończywszy pakowanie, zabrała pupila i pojechała do miasta na zakupy. Zaopatrzyła się we wszystko, co było jej potrzebne na wyśmienitą kolację. Rozbawiła nawet sprzedawcę, gdy konsultowała z Sage'm wino do posiłku. Pies szczekał na te najlepszej jakości, jak wybitny znawca. 
   Zaniosła to wszystko do mieszkania. Łącznie ze swoją walizką. Zrobiła tak, jak powiedziała detektywowi. Następnie wróciła do domu Pana i zaczęła się szykować na wieczorne spotkanie.
   Gdy Pan wrócił z pracy, zastał ją pięknie ubraną. Turkusowa sukienka była za kolano, podkreślała talię. Dziewczyna wyglądała w niej młodziej i promienniej niż zwykle. Miała morelowe korale i podobne pantofelki. 
 - Wyglądasz oszałamiająco. - Z ledwością powiedział Pan.
 - Dziękuję. - Powiedziała z zalotnym uśmiechem. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że wyglądała jak gwiazda filmowa. - Pozwolę ci się odświeżyć i przebrać, a potem porywamy cię z Sage'm.
A psiak zaszczekał na potwierdzenie jej słów.
 - No cóż...Pewnie nie mogę się sprzeciwiać? - Spojrzał nieco figlarnie. A na widok Dziewczynki kręcącej głową dodał: - Tak właśnie myślałem. Dobrze, więc poddaję się całkowicie. Poczekajcie tu oboje na mnie. Najdalej za kwadrans będę gotowy.
Jak powiedział, tak zrobił. A potem dał się wpakować do auta.
 - Możesz mi powiedzieć gdzie jedziemy? - Pytał Pewną Dziewczynkę.
 - Dowiesz się w swoim czasie. - Mówiła zaczepnie. - Będę ci podawać instrukcje, a ty jako dobry kierowca musisz dojechać do celu.
 - Jestem do twoich usług. - Odparł z uśmiechem. Spodobał mu się ten pomysł.
   Wypełniał należycie wszystkie instrukcje. Nieco go zaskoczył fakt, że znaleźli się pod jej mieszkaniem. Weszli do środka i był jeszcze bardziej zaskoczony widokiem obcego mężczyzny. O dziwo Sage nie zaszczekał, gdy zobaczył obcego w mieszkaniu swojej opiekunki. Pewna Dziewczynka widząc detektywa dającego znak, by nie wspominali o nim ani słowem, dyskretnie upomniała psa. Odezwała się do Pana tymi słowami:
 - Dzisiaj będę twoją kuchareczką, chcesz? - Zaśmiewała się. - No tak. Zapomniałam, że dzisiaj jesteś mi całkowicie posłuszny. - Puściła mu oczko.
Pan nie za bardzo rozumiał co się działo, ale dzielnie odgrywał swoją rolę.
 - Ubezwłasnowolniłaś mnie przebiegła kuchareczko. Co mi dziś dobrego przyrządzisz?
 - Jedno z twoich ulubionych dań. - Szczebiotała.
Podczas ich dialogów Detektyw pisał coś na kartce. Dał im obojgu do przeczytania.
Tu nie jest bezpiecznie - podsłuchy. Udawajcie, że mnie nie ma.
Pewna Dziewczynka na widok tej wiadomości nie była zadowolona. Komando przecież sprawdzał jej dom. 
 - Otwórz wino, proszę. Znajdziesz je w lodówce. - Dyrygowała Panem starając się zachować ten sam entuzjazm.
 - Co rozkażesz kuchareczko. - Żartował Pan.
Napis na następnej kartce głosił:
Mam wieści o twojej matce.
Pierwszy przemówił Pan:
 - Teraz wiem czemu mnie tu zwabiłaś przebiegła kuchareczko. - Brzmiał radośnie, choć czuł powagę sytuacji.

Popularne posty