Mr Right or Not?
Wracając od Leśnego Dziadka Pewna Dziewczynka miała mętlik w głowie. Już niczego nie była pewna - za dużo niejasności i tajemniczych zbiegów okoliczności. Jedno pytanie nie dawało jej spokoju - kto? Wróciła do samochodu, a potem do domu.
Wyłączyła telefon, zamknęła drzwi i poszła prosto na balkon. Była tak zaskoczona tym całym dniem, że nie robiła nic poza patrzeniem na gwiazdy. Nagle dostrzegła jedną, która spadała.
-Teraz powinnam wypowiedzieć życzenie? - Mówiła do siebie kpiąco. -Dobra, niech będzie. Chcę być tak zwyczajnie i po ludzku szczęśliwa.
Upewniwszy się, że gwiazda spadła, poszła spać. Nazajutrz wstała w szampańskim nastroju. Pojechała do pracy i została mile zaskoczona. Choć się nie spóźniła, szef i nowy klient byli już w biurze. Przedstawiono jej włoskiego kontrahenta. Spotkanie nie mogło się zacząć bez niej, bo Włoch mówił tylko po angielsku. Pewna Dziewczynka uprzejmie się przywitała z eleganckim, dojrzałym mężczyzną. Od pierwszej chwili miała wrażenie, że zna go od zawsze. Rozmawiali o produktach. Ona tłumaczyła, a on spokojnie słuchał zamyślony. Następnie poprosił o pełną ofertę z kalkulacją. Zdawał się być bardzo zainteresowany współpracą. Pożegnał się i wyszedł z biura. Pewna Dziewczynka rzuciła się w wir pracy.
W porze lunchu wybrała się do swojej ulubionej chińskiej restauracyjki i już od progu słyszała:
-Panna! Jaka ty dzisiaj elegancka! To co zwykle? - Zapytał uśmiechnięty kucharz.
-Tak, poproszę. - Odpowiedziała z serdecznym uśmiechem. W tym momencie zadzwonił telefon. Wyświetliło się tylko 'numer nieznany'. Postanowiła odebrać.
- Witam panią. - Usłyszała spokojny męski głos. - Poznaliśmy się dzisiaj u pani w biurze. Dostałem ten numer od pani szefa.
-Witam pana. Powinnam wyjaśnić coś jeszcze z porannej rozmowy czy wszystko jest jasne? - Spytała uprzejmie.
-Dziękuję, nie trzeba. Doskonale mówi pani po angielsku i właśnie w tej sprawie dzwonię. Chciałbym coś pani zaproponować. Mam dzisiaj wieczorem spotkanie biznesowe i potrzebowałbym kogoś takiego jak pani - tłumacza. Proszę to przemyśleć. Prześlę wszystkie niezbędne dokumenty do zapoznania się z tematem pod wskazany adres. Proszę to chociaż przejrzeć.
-Jeśli szuka pan tłumacza to mogę panu polecić kogoś dobrego. - Mówiła z troską w głosie.
-Myślę, że pani nadałaby się idealnie. Proszę się z tym zapoznać i podjąć decyzję.
-Skoro pan tak nalega to chyba nie mogę odmówić. - Odpowiedziała i podała adres.
Zdążyła się rozłączyć, a kucharz przyniósł posiłek.
-Ej panna, a z kim ty tak pięknie rozmawiałaś? - Pytał zaczepnie kucharz.
-Wiem jak lubi Pan angielski. Dostałam ofertę pracy jako tłumaczka, dziś wieczorem.
-To dlatego się tak wystroiłaś. - Żartował sobie.
-Jak zawsze jest pan czujny. - Mówiła Pewna Dziewczynka.
-Panna, ty mi tu oczu nie mydl. Bierz te pracę. Wiem jak to lubisz. Pamiętasz? Przychodziłaś miedzy zajęciami i trajkotałaś mi tu o tym wszystkim. Nie wahaj się panna. A teraz jedz spokojnie.
Poszedł do kuchni, a ona biła się z myślami. Dokończyła jeść, zapłaciła i wróciła do pracy. Za to po pracy przeglądała w domu dokumenty. Nie znała się za bardzo na tej dziedzinie, ale miała wszystkie potrzebne informacje. Mogła się z łatwością przygotować. Postanowiła się zgodzić.