...and the time was passing by

         W miarę jak miesiące mijały Pewna Dziewczynka zgromadziła już całkiem pokaźną sumkę, którą postanowiła wydać na jedno ze swoich marzeń.
        Choć wróciła do miasta, w którym się wychowała, to jej serce zawsze było gdzieś indziej. Chciała się budzić rano i słyszeć szum fal. Potem móc usiąść na dużym drewnianym tarasie i obserwować ludzi chodzących po plaży.
           Nie czekała długo. Znalazła kawałek ziemi na uboczu, praktycznie na odludziu, przy piaszczystej plaży. Nabyła go i rozpoczęła budowę.
         Miała problem ze znalezieniem dobrej firmy budowlanej. Marco nie mógł się tym zająć, gdyż to było za daleko od miasta. Jednakże polecił jej kogoś. 
        Kilka dni później miała już ekipę, plany domku i całego zagospodarowania terenu dookoła. 
         Jedyne co mogła teraz zrobić to pracować i przyjeżdżać doglądać budowy. W sumie bardzo jej się to spodobało ze względu na jedną szczególną osobę.

Popularne posty